Fate Core: Welcome to Hel- sesja 1 “Witamy w agencji”

Wraz z moimi graczami rozpoczęliśmy nową kampanię. Tym razem poszliśmy w świeżo wydane po polsku Fate Core. A razem z nową kampanią rusza nowa seria artykułów, swego rodzajów raportów z sesji, ale przyprawionych nieco materiałami z przygotowań do sesji oraz opisem różnych technik użytych podczas prowadzenia, które mogą się również przydać innym Mistrzom podczas gry.

Setting

Chcąc czerpać pełnię tego, co oferuje Fate, postanowiliśmy sami wykreować świat, w którym będą się działy nasze przygody. Zaczynając od gatunku, czasów i miejsca, a kończąc na memach, wykreowaliśmy ramy naszego świata.

Przyjdzie nam grać w czasach odległych o 10 lat, a miejscem akcji będzie miasto Hel. Lub, jak się później okazało, państwo-miasto Hel. W tym miejscu chyba muszę zaznaczyć, że to, co tworzyliśmy jest wyłącznie fikcją i nie ma na celu nikogo urazić. Każda postać pojawiająca się w naszym świecie jest wyłącznie swego rodzaju karykaturą prawdziwej osoby.

Nie zagłębiając się jednak w szczegóły, oto co się z grubsza dzieje:
U wybrzeży Helu zostały odkryte złoża ropy naftowej, przez co małe wakacyjne miasteczko stało się przemysłową metropolią. Z wielu różnych przyczyn (głównie finansowych) burmistrzem (a później prezydentem) został nie kto inny jak sam Donald Tusk.

Nawet pasujące logo sobie znaleźliśmy

Wszystko wyglądało pięknie, dopóki nie pojawiła się dziwna choroba. Ludzie zaczynali pod jej wpływem dziwnie się zachowywać, u sporej części zarażonych występowały zmiany na skórze. Co najgorsze, powstawała u nich ogromna chęć zarażania innych.

Zanim ktokolwiek zdążył powiedzieć “ale ten setting jest głupi” cały Hel został poddany zorganizowanej przez NATO kwarantannie, a my wrzuciliśmy tam między innymi Tomasza Karolaka i Roksanę Węgiel.

Mimo luźnych elementów jak przewijający się, uwięzieni pod kwarantanną, celebryci, chcę pokazać podczas gry wiele odcieni szarości tego świata. BG, a wraz z nimi gracze, będą stawać przed wieloma trudnymi wyborami oraz pytaniami o moralną słuszność tego, co robią.

Bohaterowie

Trzy lata minęły od wybuchu choroby, żadne lekarstwo czy szczepionka nie została odkryta, a Hel powoli zaczął przyzwyczajać się do kwarantanny. Powstała nawet semi-tajna agencja, która zrzesza agentów odpornych na chorobę, którzy pomogą ją zwalczać.

Gracze nie stworzyli postaci przed grą, ponieważ chciałem, aby była to część przygody. Tak jednak prezentują się już gotowi bohaterowie:

  • Vegana Haradas- informatyk, pochodzi z Indii. Jego aspekty to: “Niespełniony informatyk”, “Imigrant o dziwnym imieniu”, “Ryzyko to moje drugie imię”, “Wścibski” oraz “Zawsze istnieje prostsze rozwiązanie”.
  • Alexei Kirillovich- rosyjski szpieg, teraz próbuje wydostać się z Helu, a jego aspekty to: “Odcięty rosyjski agent”, “Problemy z komunikacją”, “Ściśle tajne informacje”, “Niezła sumka brudnych pieniędzy” a także “Alkohol prowadził w dziwne miejsca”.
  • Grzegorz- detektyw odkąd pamięta. Aspekty Grzegorza to: “Detektyw” (oryginalnie), “Nałogowy palacz z rakiem”, “Wyszedłem spod skrzydeł Rutkowskiego”, “Nadgorliwość” i “Staroświecki”

Przygotowanie

Robiąc prep do pierwszej przygody postanowiłem zrobić to tak, jak sugeruje podręcznik. Korzystając z TEJ karty rozpisałem kilka scen, które prawdopodobnie będą miały miejsce, a luki pomiędzy nimi będą powstawały na bieżąco, w reakcji na decyzje graczy. Było to oczywiście poprzedzone nie tylko wspólną kreacją settingu, ale też moją indywidualną pracą nad wieloma elementami kampanii. O przygotowaniu jej możecie jednak więcej dowiedzieć się tutaj lub tutaj. Sam korzystałem z kilku sposobów połączonych we własny mix.

Sporo też czasu poświęciłem przygotowaniu swego rodzaju “dekoracji” gry. Każdy gracz otrzymał teczkę swojego BG, gdzie nie tylko ma kartę postaci, ale też formularz wypełniany przez postać podczas rekrutacji do jednostki czy skrót zasad.

Każdy gracz otrzymał teczkę swojej postaci
W każdej teczce znajduje się także wklejony skrót zasad, który jest przerobionym
skrótem autorstwa Jagmina
W teczkach są też akta znanych osób mieszkających na Helu

Dodatkowo, jako że w systemie istnieją fate pointy, stwierdziłem, że fajnie byłoby mieć tokeny specjalnie stworzone do tej kampanii. Przerobiłem więc obrazek, z którego śmieszkowaliśmy tworząc setting i przygotowałem model 3D naszych własnych Punktów Fate. Kilka godzin na drukarce i już nasz los spoczywał w rękach prezydenta Helu.

Przebieg przygody

Sesja zaczęła się krótką retrospekcją, która była kilkoma przebłyskami z dnia, w którym BG zostali uprowadzeni. Widzieli bar, w którym stracili przytomność, kiepskie światło oświetlające piwnicę, oraz pamiętali ciągle wybudzający ich ból. Ostatecznie przeszliśmy jednak szybko do pierwszego briefingu, na którym poznali swojego przełożonego, sierżanta Marka Hutnickiego. Ten starszawy policjant, mimo swojego wieku, jest nadal dobrze zbudowany, ale zawsze chodzi w koszuli z długimi rękawami, spod której wystaje golf. Podsumował szkolenie, które przeszli nowi agenci oraz przedstawił im ich pierwszą sprawę- rozwiązanie zagadki ich porwania.

Scena 1 “Co się wydarzyło?”

Zaczęli zatem od udania się do baru. Początkowo obsługa niechętnie chciała dać im dostęp do nagrań z dnia porwania (w końcu jako TAJNI agenci nie mogą za bardzo świecić odznaką). W końcu przyznali, że są wielkimi fanami Roksany Węgiel, która dawała tutaj koncert, więc chcieli nagranie na pamiątkę. Dodatkowo szybkie przejrzenie miejsca zbrodni pozwoliło im odnaleźć spinkę z herbem, która najprawdopodobniej należała do porywacza. Pozostało tylko porównać w bazie herb i twarz porywacza, aby dowiedzieć się, że uprowadził ich Felicjan Czarnowski, potomek helskiej szlachty. Sprawnie zatem poszło odnalezienie jego miejsca zamieszkania.

Akta osobowe Felicjana Czarnowskiego. Jego twarz została wygenerowana przy użyciu thispersondoesnotexist.com

Scena 2 “Co tam się dzieje?”

Kiedy BG stanęli przed zapuszczonym dworkiem, zaczęła się scena włamania. Budynek wyglądał na pusty, okna były zasłonięte, a wewnątrz nie paliło się żadne światło. Zaczęli od sprawdzenia, czy w nie ma tam żadnych kamer, aby nie zostać wykrytym. Ostatecznie udało im się znaleźć niedomknięte okno, przez które wkradli się do środka.

Spokojne przeczesywanie posiadłości zostało przerwane, gdy Vegana usłyszał dźwięki dochodzące z piwnicy. Jako że jest “Wścibski”, postanowił po prostu zejść i zobaczyć co to.
Okazało się, że ich porywacz znalazł sobie nowe ofiary, ale przez brak dyskrecji informatyka, zdążył uruchomić swoje zabezpieczenie (ładunki wybuchowe) i uciec. Zgubił jednak dziwną kartkę, zapisaną w języku duńskim.

Scena 3 “Konfrontacja”

W tym momencie wytłumaczyłem graczom, że zaczynamy tzw. skill challenge. Musieli wymyślić jak uciec z budynku, zabierając z sobą 3 osoby przywiązane do krzeseł w piwnicy. Postawiłem warunek 5 do 3 z trudnością 2. Oznacza to, że musieli osiągnąć 5 sukcesów zanim poniosą 3 porażki, a każdy test będzie miał stopień trudności 2.
Ostatecznie im się udało, ale bomba i tak wybuchła, zacierając wiele istotnych śladów (Vegana miał remis, więc ustaliliśmy, że po prostu udało mu się opóźnić eksplozję).

Scena 4 “Zahaczenie”

Tę scenę wprowadziłem w dwóch celach: aby gracze mieli dosyć prostą pierwszą styczność z walką w Fate Core, oraz aby zahaczyć o to, co będzie się działo na następnej sesji. Dzięki temu gracze mają większe poczucie płynności całej akcji (więcej o różnych typach scen i ich celach pisałem w artykule o przygotowaniu scenariusza do Fate.
BG przejeżdżając obok apteki, które mają zresztą ogromne znaczenie w tej zamkniętej społeczności, zauważyli tłum gapiów. Okazało się, że ktoś się włamał do środka. Nie zwlekając, wyciągnęli broń i weszli przez wyważone drzwi. Wewnątrz zostali zaatakowani przez dwóch zarażonych- starszą kobietę i młodego chłopaka. Kiedy już ich pokonali, sprawdzili tożsamość tych biedaków. Wtedy zdali sobie sprawę, że znowu stracili trop, który mógł ich zaprowadzić do Felicjana Czarnowskiego. Przed nimi leżeli martwi Helena i Filip Czarnowscy, czyli żona i syn porywacza.

Wychodząc, natrafili na młodego człowieka, który zaczął ich słownie atakować. Krzyczał, że chorzy też mają prawa i ich życie jest tak samo cenne. Zasłaniając twarze, przemknęli bokiem i odjechali odpocząć.

Co dalej?

Okazało się, że ta apteka nie była jedyną, która została zaatakowana. Trzeba będzie zająć się tymi włamaniami i odzyskać jak najwięcej towaru. Czy to oznacza, że chorzy zaczynają być zorganizowani?

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.